Dziś mam dla Państwa małe podsumowanie występów polskich sportowców z ostatnich 3 tygodni. A ponieważ ostatnio było o siatkówce więc dziś od niej rozpocznę.

Polskie siatkarki, które rewelacyjnie przeszły przez fazę grupową i play-off, niestety przegrały ostatnie 2 mecze i zostały czwartą drużyną starego kontynentu. Mistrzyniami Europy zostały Turczynki pokonując w finale Włoszki. Nasze panie przegrały walkę o trzecie miejsce z Serbkami i to one mogły cieszyć się brązowymi krążkami. Mimo tego te zawody były jednym z najlepszych startów polskich siatkarek i myślę, że ta odmłodzona kadra da nam jeszcze wiele powodów do radości.

Gdy tylko siatkarki zeszły z parkietu, zmagania o tytuł najlepszej drużyny w Europie rozpoczęli panowie. Nie będę rozpisywać się o tych Mistrzostwach Europy, powiem krótko: był to turniej jednej drużyny, Biało-Czerwoni totalnie zdominowali w tym roku europejski championat! Finałowy mecz z Francją, wygrany przez Polskę w setach 3:1 tylko potwierdził, że ten rok na pewno jest rokiem polskiej siatkówki.

Nasza najlepsza kajakarka górska, Klaudia Zwolińska przywiozła z Mistrzostw Europy rozegranych w Ivei, we włoskim Piemoncie komplet medali. Złoto w konkurencji K1, srebro wywalczone w próbie czasowej w Kayak cross i brązowy medal w Kayak crossie. Tym samym polska kajakarka obroniła tytuł Mistrzyni Europy zdobyty w K1 na mistrzostwach w 2024 roku w Lublanie. Niestety nasi kajakarze wrócili z tych mistrzostw bez medalu.

W dniach 17–25 września odbyły się w stolicy Bułgarii, Sofii, Mistrzostwa Europy w boksie olimpijskim. Na tych mistrzostwach dla Polski brązowe medale wywalczyły: Angelika Krzysztoforska w kategorii do 48 kg, Natalia Kuczewska w kategorii do 51 kg i Elżbieta Wójcik w +80 kg. Z tych mistrzostw niestety także nasi bokserzy nie przywieźli żadnego medalu.

A że polski sport w ostatnich latach paniami stoi potwierdziły także rozegrane w ubiegłym tygodniu, w kanadyjskim Montrealu, Mistrzostwa Świata w kolarstwie szosowym. Najlepszym polskim kolarzem okazał się weteran naszej reprezentacji Michał Kwiatkowski, który w jeździe indywidualna na czas elity mężczyzn zajął 23. miejsce.

Przejdźmy więc do polskich kolarek, bo panie zapewniły nam swoimi startami niezapomniane emocje i wiele powodów do dumy.

Zacznę od naszej juniorki, Marii Okrucińskiej, która została Mistrzynią Świata w jeździe indywidualnej na czas juniorek. Marysia zaatakowała od samego startu i brawurowo poprowadziła swój przejazd, dzięki temu tęczowa koszulka jest jej! O tym jak silną i utalentowaną jest kolarką pokazała także w wyścigu ze startu wspólnego, gdzie po 12km pogoni nie tylko dogoniła w samej końcówce uciekające rywalki, ale spróbowała jeszcze rozegrać finisz na swoich zasadach. Niestety zabrakło jej sił na ostatnich metrach, w efekcie czego Maria Okrucińska zajęła czwarte miejsce, tuż za mistrzowskim podium. Wyścig juniorek wygrała Alejandra Neira z Hiszpanii.

18-latnia Maria Okrucińska jest córka byłego kolarza Pacifiku Toruń, Daniela Okrucińskiego. Jej tato wspólnie z kolarskim mistrzem świata Michałem Kwiatkowskim, w 2013 roku założył UKS Copernicus, znany jako Copernicus – Akademia Michała Kwiatkowskiego, toruński uczniowski klub kolarski, który specjalizuje się w szkoleniu dzieci i młodzieży w kolarstwie szosowym, górskim (MTB) i torowym. Marysia już odniosła historyczny sukces: jest pierwszą polską kolarką ze złotem MŚ, ale mamy nadzieję, że jej talent będzie dalej tak pięknie się rozwijał, a my będziemy cieszyć się z jej kolejnych sukcesów.

W wyścigu indywidualnym na czas elity, długo na pierwszym miejscu utrzymywała się Dominika Włodarczyk. Ostatecznie polska kolarka uzyskała świetny 9 czas mistrzostw, a tęczową koszulkę w świetnym stylu obroniła Szwajcarka, Marlen Reusser. Swoją świetną formę potwierdziła Dominika w wyścigu, na który czekali wszyscy kibice, czyli kolarskiej elity ze startu wspólnego. W tym wyścigu Dominika Włodarczyk przekroczyła linię mety jako 8 kolarka na świecie. Ale to nie na nią w tym momencie zwrócone były oczy kibiców kobiecego kolarstwa. Ten wyścig rozgrywały między sobą triumfatorki tegorocznego Tour de France.

Gdy Demi Vollering odjechała konkurentkom na ponad 30km przed metą, wydawało się, że to koniec emocji. Konkurentki były jednak w stanie zniwelować dzielącą je różnicę, a po doścignięciu Vollering, wjeżdżając na ostatnie okrążenie, zaatakowała Longo – Borgihni. Wydawało się, że w tym momencie to Włoszka jedzie po tęczową koszulkę. Jednak Demi Vollering i Kasia Niewiadoma dogoniły i wyprzedziły Włoszkę. Teraz tempo nadawała Holenderka, a Kasia Niewiadoma siedziała jej na kole. Polka zaatakowała 170m przed kreską, zdobyła nieznaczną przewagę, ale Vollering zostało więcej paliwa w nogach i to ona jako pierwsza minęła linię mety. Choć polskim fanom pękły wtedy serca, przebieg całego wyścigu wskazuje, że takie rozstrzygnięcie było po prostu fair.

Podium, tak jak na Tour de France, dopełniła Longo Borghini. To był kawał wielkiego kolarstwa, pełnego odważnego ścigania na najwyższym poziomie.

Kasia Niewiadoma, nasza wicemistrzyni świata, 29 września w dniu swoich 32 urodzin, podpisała umowę o przejściu do świetnej, niemieckiej drużyny Lidl-Trek. Polka wiąże się z nią na dwa lata, zatem do sezonu olimpijskiego włącznie. Nowa umowa Niewiadomej to news dnia w kolarskim światku. To imponujące, że po tylu latach wyczynowej kariery wciąż można zrobić progres i rozwinąć się na tyle, by bić rekordy życiowe, zarówno wyrażane miejscami na mecie, ale też i czasami na najtrudniejszych kolarskich podjazdach. Mamy w Polsce wielką kolarkę – Katarzynę Niewiadomą.

Tekst ukazał się w Radiu 3ZZZ w dniu 04.10.2026 roku:

 

Mój blog: w drodze na Alderaan

Facebook: www.facebook.com/gosia.pomersbach

 

(fot. WrS.tm.pl / flickr.com / CC0 1.0)