Australia stosowała od schyłku XIX wieku w polityce imigracyjnej zasadę dyskryminacji rasowej, zwaną Polityką Białej Australii (White Australia Policy), skierowaną głównie przeciwko naborowi osadników azjatyckich, oraz politykę asymilacji przyjmowanych przez Australię osadników nieangloceltyckich. W latach 60-tych zostały one zastąpione dążeniem do integracji społecznej, a od lat 70-tych XX wieku także polityką wielokulturowości, skierowaną na realizację prawa do zachowania własnej kultury i języka osiadłych imigrantów oraz umożliwienie im pełnej partycypacji w życiu tego kraju.
 

Minister Arthur Calwell, przyjaciel Domu Dziecka, przemawia w czasie uroczystości poświęcenia kaplicy w Essendon

Minister Arthur Calwell, przyjaciel Domu Dziecka, przemawia w czasie uroczystości poświęcenia kaplicy w Essendon

Pewne zmiany co do przyjmowania imigrantów nastąpiły już w 1947 roku, rozpoczął się nowy etap w polityce imigracyjnej Australii. Rząd Partii Pracy Chifleya przyjął plan ministra imigracji Arthura Calwella, który przewidywał przyjęcie ograniczonej liczby imigrantów, ale według dawnych zasad – na 10 obywateli Wielkiej Brytanii jeden obywatel innych krajów europejskich. Z końcem czerwca 1947 roku minister imigracji upoważnił rząd stanowy Tasmanii do zwerbowania w Anglii byłych żołnierzy Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich, tzw. „Szczurów Tobruku”. W lipcu 1947 roku Australia zobowiązała się też przyjąć i opłacić przejazd 12 tysiącom uchodźców rocznie, a następnie liczbę tę jeszcze zwiększyła. Pierwsza ich grupa przybyła na Tasmanię już w październiku 1947 roku. Tak w latach 1947-1952 dotarło do Australii 170 700 uchodźców, w tym około 63 000 Polaków – dużo, bo 37% wszystkich emigrantów. W tym samym czasie sprowadzono również 300 000 emigrantów z Wielkiej Brytanii, Malty, Włoch, Grecji, Holandii, Cypru oraz Żydów, przeważnie polskich[1].

Stosunek władz australijskich do emigrantów pozostawał jednak nadal bez zmian. Ograniczenia dla imigrantów dotyczyły m.in. zakładania szkolnictwa narodowego, zarówno podstawowego, jak i średniego. Rząd deklarował natomiast pełne poparcie dla instytucji wychowawczych, takich jak domy dziecka czy przedszkola. Dowodem tego stanowiska była wizyta ministra Arthura Calwella w polskim Domu Dziecka w Essendon z okazji poświęcenia kaplicy w dniu 19 kwietnia 1954 roku. Pan minister potępił wówczas układy jałtańskie, stanowisko Rosji i deklarował pełne poparcie dla polskich inicjatyw, czego dowodem był fakt, że zebrał osobiście około 1000 funtów jako dar dla polskiego Domu
Dziecka[2].

Uroczystość w Essendon, ks. J. Janus i minister A. Calwell, 19 IV 1954

Uroczystość w Essendon, ks. J. Janus i minister A. Calwell, 19 IV 1954

Polityka państwa zakładała jednak nadal pełną asymilację innych narodowości ze społeczeństwem australijskim. Politykę tę prowadziła „Rada Dobrosąsiedzka” – organizacja państwowa, która dążyła różnymi sposobami do włączenia innych narodowości do lokalnego społeczeństwa i zapomnienia przez przybyszów o swoich narodowych korzeniach; przede wszystkim poprzez poznanie języka angielskiego i przyjęcie panujących tu zasad i warunków społecznych, obyczajów i systemów wartości. Polityka socjalna została w Australii bardzo rozbudowana i uwzględniała potrzeby i aspiracje różnych grup społecznych. Reprezentacje parlamentów i władz municypalnych były obecne na uroczystościach narodowych, w tym polskich, od pierwszych chwil osiedlenia się Polaków.

Od połowy lat 70-tych XX wieku, głównie po napływie olbrzymiej emigracji z Azji po wojnie wietnamskiej, zaczęła rodzić się inna polityka – polityka wielokulturowości, widoczna dziś na każdym kroku, która wyrażała się w praktycznym działaniu władz australijskich. Zaczęto o niej wtedy otwarcie mówić i o niej dyskutować na organizowanych specjalnie zjazdach i konferencjach naukowych, w których udział Polaków był dość widoczny, choćby poprzez obecność takich profesorów jak Jerzy Zubrzycki czy Jerzy Smolicz. Przeważnie nie brakowało tam również przedstawicieli polskiego duchowieństwa. Wielokulturowość zakładała w konsekwencji nadawanie programów radiowych i telewizyjnych w wielu językach narodowych, wprowadzenie języka narodowego do szkół jako jednego z przedmiotów nauczania z możliwością zdawania go przy egzaminach maturalnych, wspieranie materialne przez władze państwowe ważnych inicjatyw kulturalno- społecznych. Z tych wszystkich udogodnień mogła też korzystać emigracja polska, ale głównie już drugiego i trzeciego pokolenia[3].

[1] A. Achmatowicz-Otok, S. Otok, Polonia australijska, Lublin 1985, s. 41; Nasze drogi w Australii, Hobart 1978, s. 13-14.
[2] Kronika Sodalicji Mariańskiej, s. 84-85.
[3] E. Ożóg, Wielokulturowość społeczeństwa australijskiego. „Tygodnik Polski” 12 IX 1987. Toż w: Czterdzieści lat Polonii australijskiej na łamach Tygodnika Polskiego, Melbourne 1991, s. 173-174.

Fragment książki: Jezuici Polscy w Australii (Południowa Australia 1870-1906, Wiktoria 1950-2012), Ludwik Grzebień SJ przy współpracy Andrzeja Pawła Biesia SJ i Wiesława Słowika SJ, Wydawnictwo WAM, Kraków 2012, ss. 49-50.